Najmocniejsze żelazko, jakiego używałem [Ta recenzja została użyta jako cześć kampanii promocyjnej.] Po wyprasowaniu kilkunastu ubrań żelazkiem Philips Azur 8000 mogę śmiało stwierdzić, że urządzenie bardzo dobrze sprawdza się w praktyce i bez większego wysiłku radzi sobie nawet z mocnymi zagnieceniami. Uważam, że ogromnym atutem tego żelazka jest automatycznie generowana para (uwalniana automatycznie na podstawie wykrycia ruchu) rzędu 110 gramów na minutę, dzięki czemu prasowane ubrania zostały bardzo dobrze wygładzone. Żelazko zostało wyposażone w technologię OptimalTEMP, która samodzielnie dobiera temperaturę prasowania, dzięki czemu zrezygnowano z tradycyjnego pokrętła, którym w poprzednich żelazkach musiałem ustawiać temperaturę prasowania, co było dla mnie uciążliwe i irytujące przy częstej zmianie różnych materiałów. Na wspomnienie zasługuje również kolektor kamienia, który ogranicza możliwość pojawienia się plam na ubraniach i ogranicza ryzyko awarii urządzenia. Dużym plusem stricte użytkowym jest spory zbiornik na wodę (350ml) dzięki czemu nie muszę co chwilę nalewać wody oraz długość kabla, która wynosi 2.5m.Zauważałem też niewielkie minusy - po pierwsze uważam, że do takiego żelazka powinien być dołączony lejek lub kubeczek ułatwiający nalewanie wody do żelazka, po drugie czas nagrzewania – mógłby być troszkę krótszy. Ale ten fakt rekompensuje mi brak konieczności ustawiania temperatury do różnych materiałów i czekania na ponowne nagrzanie. Reasumując, jeśli często prasujecie ubrania i szukacie solidnego żelazka z dużą, odporną na zarysowania stopą, które jednocześnie ułatwia prasowanie, to polecam żelazko Philips 8000 Series DST8070, które wyróżnia się nowoczesnym designem i naprawdę świetnie sprawdza się w praktyce.